Wchodzisz właśnie na tereny opanowane przez wariatkę. Wariatki się nie poucza. Wariatki się nie pociesza. Na wariatkę się patrzy. Nie nawracaj mnie - daruj sobie. To zabardzo siedzi w głowie...

sobota, 8 czerwca 2013

Dalsza część

Przestałam lubić słowo początki - kojarzy mi sie z wiecznym końcem. Dlatego postanawiam nie zaczynać a "trwać dalej". Niby nic ale bardzo prosta motywacja.
Cel na czerwiec:
- zdać wszystkie egzaminy i koła!
- znaleźć prace na lipiec!
- chudnąć!

Nie stawiam celu za miesiąc bede ważyć 4 kilo mniej. A co jak będzie więcej? A mniej? Poddam się?
Nie biore pod uwage takiej opcji dlatego postanawiam - chudnąć!
Codziennie nowy cel. Codziennie nowe wyzwania. Każdy dobry dzień przybliża do celu. Każdy zły oddala. Po co walczyć jeden dzień by drugiego dnia to zaprzepaścić.

Wczorajszy bilans (okreees):
- 2 nektarynki - 60
- big milk - 85
- serek wiejski - 200
- 500 ml lodów - 50kcal/100ml - 250 kcal
- 600 g truskawek - 180kcal
- 2 kromki razowego + szynka +2 plasterki sera - 300
- 2 ryżowe wafle - 100
- warzywa z sosem - 100
Razem 1275

Uf napisałam to. Oczywiście nektarynki i big milk zjedzone do 15. Reszta po. Brawo ja.

Plan na dziś:
- do 800 kcal
- zakupy!
- i zakupy!
- wieczorem nauka

2 dzień okresu więc nie biegam - zaleje sie;/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz